loader

SONDA

Czy jesteś za wprowadzeniem zakazu aborcji?

Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Joanna Senyszyn: Hipokryzja Kai Godek

Data dodania: 2013-10-03 10:48

Po nieudanej próbie ograniczenia praw polskich kobiet przez działaczy inicjatywy "Stop aborcji" i agresywnych wypowiedziach jej przywódczyni, p. Kai Godek, konieczna jest refleksja, czy jej działania nie wynikają z niskich pobudek osobistych.
 
Sejm słusznie nie zaostrzył ustawy antyaborcyjnej. Kolejnym krokiem powinna być jej zmiana w kierunku wskazanym przez Parlament Europejski, czyli umożliwienie Polkom bezpiecznego, legalnego usuwania ciąży. Nie wolno tolerować zabijania kobiet, co niestety zdarza się podczas nielegalnych aborcji. 
 
Tzw. działacze pro-life są niewiarygodnie obłudni. Sprzeciwiają się jedynie legalnym aborcjom, których jest w Polsce kilkaset rocznie. Nie przeszkadzają im aborcje nielegalne, których jest, wg nich 14 tys. rocznie, a faktycznie ponad 100 tys. Występując przeciw rzetelnej edukacji seksualnej i skutecznej antykoncepcji, przyczyniają się do zwiększenia liczby niechcianych ciąż, a tym samym zwiększenia liczby aborcji. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że tzw. "obrońcy życia" są w rzeczywistości obrońcami podziemia aborcyjnego, któremu organizują klientelę. Ciekawe, czy robią to jedynie z głupoty, czyli bezinteresownie?
 
Kolejny aspekt hipokryzji, który objawił się podczas pierwszego czytania obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 1654), polega na tym, że jego autorzy sprzeciwiają się aborcji, jedynie wówczas, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Krzyczą, że "Nie wolno tolerować zabijania drugiego człowieka", ale wcale nie domagają się wykreślenia zapisu dopuszczającego aborcję, jeśli ciąża jest następstwem czynu zabronionego lub zagraża zdrowiu matki. Oznacza to, że do ochrony płodów podchodzą wybiórczo. Godzą się na usuwanie zdrowych ciąż, a protestują jedynie przeciw aborcji z powodu wad genetycznych płodu. Ta niekonsekwencja dowodzi instrumentalnego traktowania problemu. 
 
Pani Kaja Godek, tuba inicjatywy "Stop aborcji", twierdzi, że obowiązujący obecnie tzw. kompromis "polega na tym, że nie wolno zabijać dzieci, ale wolno zabijać dzieci niepełnosprawne /.../ państwo dzieli dzieci na lepsze i gorsze. Tym, które uważa za gorsze odmawia prawa do życia". Następnie zadaje z gruntu fałszywe, idiotyczne, ale niezwykle dramatyczne pytanie: "czy możemy zabijać ludzi, czy jednak nie?"
 
Skoro p. Godek pyta, odpowiadam, używając jej zakłamanego języka i pokrętnej, nieuczciwej logiki: Z obywatelskiego projektu jednoznacznie wynika dopuszczalność "zabijania ludzi", ale jedynie nieobciążonych wadami genetycznymi. Autorzy projektu dzielą dzieci na lepsze i gorsze i tym, które uważają za lepsze odmawiają prawa do życia. 
 
Skłania to do zastanowienia, czy zoologiczna nienawiść p. Godek do kobiet, które usuwają ciążę w następstwie badań prenatalnych, nie wynika z niskich pobudek osobistych? Konkretnie z tego, że ona sama w odpowiednim czasie ciąży nie usunęła, choć mogła, teraz żałuje i chce ustawowego zakazu, aby swój błąd zracjonalizować i uczynić koniecznym dla innych kobiet. Czyżby miała nadzieję na poprawę swojego samopoczucia, gdy rocznie będzie się w Polsce rodzić więcej dzieci z nieodwracalnymi, ciężkimi upośledzeniami i nieuleczalnymi chorobami? To już red. Terlik

Zobacz profil polityka: Joanna Senyszyn

Komentarze