loader

SONDA

Czy jesteś za wprowadzeniem zakazu aborcji?

Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Przemówienie Leszka Millera - Rada Krajowa SLD - MAJ 2012

dodano 2012-05-12 12:41 w kategorii: Kraj

 

Koleżanki i koledzy!
 
Nadzieja wstąpiła w serca europejskiej lewicy. Zaczyna się lewicowa „Wiosna Ludów”. Wczoraj Dania i Słowacja, dziś Francja, w przyszłym roku Niemcy, a za trzy lata czas na hasło - "Teraz Polska". Wiatr historii wieje w lewo, a naszym zadaniem jest to, aby każdy, kto spojrzał w tym kierunku zobaczył silny SLD.
 
Nadzieja płynie z Paryża. Nadzieję dał nam wszystkim lud Francji, który wybrał na prezydenta naszego przyjaciela i towarzysza Francoisa Hollanda. Gratulujemy nowemu prezydentowi Francji i życzymy Francuzom, by historyczne hasło Rewolucji Francuskiej „Wolność, Równość, Braterstwo” na powrót zawładnęło Europą. Aby było ono obecne zarówno w płaszczyźnie politycznej jak i gospodarczej.
Po latach dyktatu polityki fiskalnej, nakazu banków i rynków finansowych, do głosu dochodzi społeczne podejście do polityki i służby publicznej. Uwydatnia się konflikt między racjonalnością rynkową, a racjonalnością społeczeństw, które przestają godzić się na ogromne cięcia socjalne i wyrzeczenia. W tej sytuacji Europa potrzebuje nowej ugody: Kompromisu między wymogami rynków, a wytrzymałością społeczeństw. 
Szansę na taki kompromis może dać tylko silna, rządząca europejska lewica. Lewica, która stawia na instrumenty wzrostu gospodarczego i budowę nowych miejsc pracy, nie negując przy tym potrzeby ograniczenia deficytu budżetowego i długu publicznego. Aby starej dobrej Europy nie narażać na wstrząsy, należy wstrząsnąć panującymi stosunkami społecznymi, w których tak wielu może tak mało, a tak niewielu może wszystko.
Jako Sojusz Lewicy Demokratycznej musimy dołączyć swój wysiłek do wspólnej europejskiej sprawy, do uczynienia życia ludzkiego ludzkim, do odrzucenia dogmatycznego dyktatu instytucji finansowych, do rozwijania gospodarki i tworzenia miejsc pracy. Do takiego współdziałania z rynkiem, by wszystkie jego zalety wykorzystywać ku pożytkowi ludzi pracy. 
Polska należy do tych krajów UE, gdzie rozwarstwienie między bogatymi a biednymi stale rośnie. To w najwyższym stopniu niepokojące. Powoduje bowiem narastające poczucie niesprawiedliwości i niechęci do własnego państwa. 
Ożywienie gospodarcze, tworzenie miejsc pracy, zmniejszanie dysproporcji między najbogatszymi a najbiedniejszymi oraz uczynienie z Polski kraju bardziej sprawiedliwego, kraju poważnego, a jednocześnie pogodnego, kraju do życia, a nie do cierpienia – oto jaki powinien sens działania i propozycji programowych Sojuszu Lewicy Demokratycznej.  
Szanowni zebrani!
V Kongres i decyzje dzisiejszej Rady Krajowej kończą okres wyboru władz, zmian w statucie i wyborów programowych. Tak jak mówiłem na Kongresie proponuję, aby w skład Zarządu Krajowego rekomendować wszystkich szefów rad wojewódzkich i członków prezydium Klubu Poselskiego SLD. Oczywiście muszą oni przejść procedurę głosowania tak jak i pozostałe osoby jeszcze niewybrane, a ubiegające się dziś o miejsce w Zarządzie. 
Po ukonstytuowaniu Zarządu i Komitetu Wykonawczego będziemy posiadali wszystkie instrumenty, żeby przystąpić do skutecznej pracy. Czas zamętu i tymczasowości minął. Przed nami pełna, czteroletnia kadencja. 
Możemy mieć satysfakcję, że w poprzedniej kadencji przyjęliśmy trudny, ale trafny kalendarz. Nie brakowało wątpliwości czy jesteśmy w stanie przeprowadzić w tak krótkim terminie wszystkie demokratyczne wybory i wszystkie procedury. Byli zwolennicy zwołania V Kongresu na jesieni, czy nawet w grudniu. Okazało się, że przyjęta koncepcja krótkiej i dynamicznej kampanii sprawozdawczo-wyborczej przyniosła korzystne rezultaty. Potwierdziliśmy też zdolności organizacyjne. Sejmik Kobiet Lewicy, a zwłaszcza obchody 1 Maja dowiodły siły SLD, który jest w stanie mobilizować tysiące ludzi. Tegoroczny pochód pierwszomajowy był największy od wielu lat. Ufam, że w przyszłym roku będzie nas jeszcze więcej.
Wybory na wszystkich piętrach partyjnej struktury zdjęły różne napięcia, ale wywołały też nowe. Trzeba zatem korzystać z doświadczeń i potencjału wszystkich, przyciągać, a nie odtrącać. Jeśli wspólnie zbudujemy na nowo potęgę SLD, to znaczenie każdego z nas z osobna też się wzmocni. Rozumiem kolegów, którzy myśląc o przyszłych listach wyborczych mówią, że jeśli połączymy się z innymi, to 10 plus 10 da dwadzieścia. Tyle tylko, że w polityce 2 + 2 nie równa się 4. Znacznie częściej równa się 2 – 1. Przykład LiD-u jest wystarczająco pouczający. 
Zgodnie z zapowiedzią na V Kongresie rozpoczęliśmy pierwsze prace na rzecz zorganizowania Kongresu Polskiej Lewicy. Kongres taki mógłby być pierwszym etapem budowania platformy wyborczej na wybory do Parlamentu Europejskiego.
Odbyliśmy spotkanie z partnerami społecznymi. Jesteśmy po pierwszych obiecujących rozmowach. Wiadomo, że w środowiskach lewicowych potrzeba współdziałania jest tak samo silna, jak potrzeba utrzymania własnej tożsamości. 
W znacznej mierze od nas zależy więc jak szeroka będzie koalicja lewicy, jak szeroką, atrakcyjną propozycję przedłożymy obywatelom udającym się do urn wyborczych.
Kadencja, którą rozpoczynamy będzie obfitować w wyzwania o najwyższej randze. Pierwsze wyzwanie - wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się wiosną 2014 roku, a następne - samorządowe - jesienią 2014. Kolejne wybory - prezydenckie będą miały miejsce późną wiosną lub wczesnym latem 2015 i wreszcie, wybory parlamentarne jesienią 2015. Cztery kampanie wyborcze, z których każda musi być uwerturą do kolejnej. I tak jak w dobrze zestrojonej orkiestrze - nie ma miejsca dla osób grających inne melodie, i gubiących rytm. Jeśli ktoś zacznie lub chce fałszować, uważa, że jego przeznaczeniem jest balet lub kariera operowego solisty - to znakomicie - ale w innym zespole.
Cztery kampanie wyborcze to wielka szansa dla wszystkich władz SLD, aby zapisać się w nich z sukcesem. Od wyników, jakie uzyska Sojusz Lewicy Demokratycznej zależeć będzie przyszłe oblicze Polski i nasza przyszłość. Albo będziemy współgospodarzami we własnym kraju, albo przysłowiowym kwiatkiem do kożucha.  
Jednocześnie najbliższe dwa lata to okres bez wyborów. Czas ten trzeba przeznaczyć na wzmocnienie struktur i tożsamości SLD, przygotowanie kadr do kolejnych elekcji oraz promocję priorytetów programowych. Warto też prowadzić dalej proces demokratyzacji wewnątrzpartyjnej. Wzorem ostatniej kampanii sprawozdawczo-wyborczej coraz więcej spraw programowych i ważnych decyzji politycznych powinno być poddawanych szerokim konsultacjom wewnętrznym za pomocą nowoczesnych form komunikacji. Plan polityczny SLD musi opierać się na dwóch filarach: budowie silnego SLD oraz szerokiego bloku lewicy z udziałem partii lewicowych, związków zawodowych, środowisk i organizacji społecznych. 
Jego gwarancją jest utrzymanie strategicznego sojuszu SLD ze związkami zawodowymi.
Szanowni zebrani!
Przybywa problemów i obaw przed obniżeniem poziomu życia. Lęków przed utratą owoców z dotychczasowej pracy. Przybywa codziennych trudności w codziennej egzystencji. Zamiast hasła „Polska w budowie” mamy więc „Polskę w chaosie”, którego nie da się ukryć nawet dzięki potężnej i sprawnej machinie propagandowej.
Polska rzeczywistość, to brak leków ratujących życie w szpitalach i wielomiesięczne kolejki do lekarzy specjalistów. Polskie koleje przewożą dziś dwa razy mniej ludzi i towarów niż wcześniej, a ich zadłużenie jest liczone w miliardach złotych. Szkoła uczy coraz gorzej i można odnieść wrażenie, że robi się naprawdę wszystko, żeby wychowywać w tej szkole pokolenia bezwolnych i bezrefleksyjnych zwolenników PO. W dziedzinie informatyzacji zaprzestano prac nad kluczowymi systemami informatycznymi, m.in. dla zreformowania służby zdrowia. Ostatnio nagle przerwano prace nad wdrożeniem systemu dowodów osobistych z podpisem elektronicznym – w który utopiono w poprzedniej kadencji kilkaset milionów złotych. Po raz pierwszy w historii, PAN otrzymała o 20% środków mniej niż potrzebuje, co oznacza śmierć dla instytutów i prowadzonych w nim programów badawczych. W przeciwieństwie do PAN budżet IPN ma się za to świetnie. Skandal z ACTA nie jest wcale czymś nadzwyczajnym. W taki sam sposób rząd postępuje z dziesiątkami regulacji, przyjmowanymi poza blaskiem reflektorów i pracą kamer, a odbierającymi po kawałku część wolności obywatelskiej czy gospodarczej. 
I wreszcie reforma emerytalna. Z jednej strony rząd każe Polakom pracować tak długo, żeby nie zdążyli przed śmiercią odebrać wypracowanej emerytury. Z drugiej – toleruje się masowe i powszechne niepłacenie ZUS – uciekając w „nieozusowane” umowy zlecenia. Umowy śmieciowe, które już powszechnie zastąpiły etaty w polskiej gospodarce są też coraz bardziej powszechną praktyką w administracji. Zielona wyspa Donalda Tuska okazuje się jedną z wysp greckich – bo takie praktyki są żywcem przeniesione z greckich patologii systemowych.
Praktyka dowodzi, że pośpiech w pracach legislacyjnych nie jest wskazany. Śpieszyć się można z otwieraniem nieukończonych autostrad przed EURO 2012. Śpieszyć się też można na piłkarski mecz…. Ale sprawy tak istotne, jak reforma systemu emerytalnego wymagają uczciwej debaty publicznej, a nie arbitralnych decyzji.
W wyniku zgodnego działania centroprawicowej koalicji PO, PSL i Ruchu Palikota emerytury przegrały z wyścigiem do piłkarskiego EURO. Tempo jak z ustawą hazardową, tyle, że tryb hazardowy wymagał włączenia dopalaczy. To co przyjęto w Sejmie to ustawa epizodyczna. Będzie obowiązywać dotąd, dopóki rządzić będzie PO i jej sojusznicy. Nasz komunikat wyborczy będzie jasny: Jeśli chcesz pracować do końca życia, głosuj na PO, jeśli nie, oddaj głos na SLD.
Koleżanki i koledzy!
Przez lata rządów prawicy Polska straciła swoją pozycję w UE. Nasza integracja z Europą nie postępuje tak jak powinna, nie podpisaliśmy Karty Praw Podstawowych, nie ma nas pośród najważniejszych krajów Unii, podejmujących najbardziej żywotne decyzje. Co prawda nadal jedziemy w tym samym pociągu, ale już w drugiej klasie. Nie mamy żadnych atutów, a tych, które mamy, nie wykorzystujemy – na przykład w kwestii prowadzenia w imieniu całej Unii polityki wschodniej. 
Na to nakładają się problemy egzystencjalne. Państwo staje się coraz mniej przyjazne i sprawne. Praca staje się przywilejem, a emerytura jałmużną.
Sam SLD nie zmieni tego stanu rzeczy. Żeby Polska znów mocno stanęła na nogach, musimy mieć silny społeczny mandat. Zapewni go nam tylko sukces wyborczy. Jeśli więc, ktoś pyta o przyszłe, jedne po drugich wybory, to odpowiadam: cztery razy MY! Czas zakończyć kolejny, nieudany prawicowy eksperyment, czas na normalność, czyli na lewicę. 
Możemy to zrobić, stać nas na to. Już dwa razy ratowaliśmy Polskę z opresji, z zapaści gospodarczej, do której prawica doprowadziła kraj. Zrobimy to po raz trzeci! Chętnie z każdym, z kim będzie nam po drodze. A będzie nam po drodze z tymi, którzy podzielać będą nasze rozumienie interesu państwa oraz przekonania wyrażone w naszym programie. Przyjaciele - to ci, którzy chcą realizować nasz program - nieprzyjaciele - to ci, którzy go aktywnie zwalczają. Tylko wspólna podstawa programowa może być płaszczyzną przyszłej współpracy z innymi ugrupowaniami.   
Tak jak mówiliśmy na naszym kongresie - teraz przychodzi czas, aby w życiu Polaków było więcej godności i sprawiedliwości, aby ci którym najtrudniej czuli się dobrze we własnej ojczyźnie. Trzeba więcej sprawiedliwości, aby każdy mógł wykorzystać swoje szanse bez względu na płeć, zawartość portfela czy miejsce urodzenia. Aby równe były szanse w młodości oraz spokój i szacunek w starości.
SLD chce budować taką właśnie Polskę!
 


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.